Podróże z Białym Wielorybem

Już był w ogródku...

... już witał się z gąską. Tym razem gąską było drugie miejsce na mecie GP w Melbourne. A trzecie to już bez ryzyka. Ale Kubica nie byłby sobą, gdyby poprzestał "na małym" więc gdy okazja się nadażyła, zaatakował. Niestety, te autka poruszają się na granicy przyczepności i konkurent nie wytrzymał. Wprawdzie zaraz potem próbował Roberta przeprosić i Robert, mimo że wściekły, powstrzymał się od gwałtowniejszych gestów. No cóż - kto nie ryzykuje ten nie wygrywa, kto ryzykuje ten ( czasem ) przegrywa.  Mimo wszystko - trzymam kciuki ]:-/